Od jakiegoś czasu trwają dysputy na temat przyszłości rynku elektronicznej rozrywki. I nie, nie chodzi tutaj o konsole, sprzęt i wszystko co z nimi związane, ale o to jak kiedyś wyglądać będą gry – mówiąc innymi słowami: w jaką stronę pójdzie tradycyjne przesiadywanie przed ekranem telewizora z padem w ręku.
Tyle słowem wstępu, bowiem grą, która w tym momencie przychodzi mi do głowy i ma jednocześnie szanse zmienić postrzeganie gier video jako medium typowo rozrywkowe jest Heavy Rain. Produkcja ta, przygotowana przez studio z Francji, to psychologiczny thriller, którego motywem przewodnim jest wpływanie na emocje widzów, sprawienie, że linia fabularna przygotowana przez twórców będzie pełna dylematów moralnych, a decyzje jakie podejmiemy oddziaływać będą również na naszą psychikę i sposób w jaki postrzegamy świat.
Brzmi nieźle? Owszem, ale Quantic Dream, studio odpowiedzialne za stworzenie gry zdaje się doskonale wiedzieć jak do tematu podejść. Tym bardziej, że firma ta ma w chwili obecnej i w sumie od początku prac nad grą bardzo silne wsparcie ze strony koncernu Sony, ojca marki PlayStation. Twórcy zadanie postawili sobie ambitne, jednak ich wcześniejsze gry, w dużej mierze również nastawione na scenariusz, vide Fahrenheit, sprawiają, że większość graczy wierzy w sukces jaki czeka Heavy Rain: The Origami Thriller.
Zdarzają się również gracze sceptycznie podchodzący do tego tytułu. David Cage, szef i założyciel Quantic Dream, twierdzi, że firmie zarzucane jest to, iż bardzo często korzysta w quick time events. Otóż ponoć wcale tak nie jest, a mechanika ten wykorzystywany jest jedynie celem budowania odpowiedniego klimatu – sterowania atmosferą produkcji. A ta ma być właśnie w Heavy Rain najważniejsza. Nic więc dziwnego, że Davida bardzo irytują zarzuty graczy, którzy do tej pory widzieli jedynie fragment kilku scen.